Strona #
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | W | P



e-mail
Foto #
1 |
2 |
3 |
4 |
5 |
17 Grudnia 1981, blokada Kościoła Świętego Krzyża, Uniwersytetu, PAN i dojazdu na Stare Miasto
... po pracy wracam do domu, obiad i trzeba wyjść po zakupy przedświąteczne. Trzeba nam buraków i marchwii, idę do zieleniaka na Widok a tam kolejka wije się pomimo tego iż prawie nic nie mają, nie mogli dowieźć, ludzie jednak stoją za ziemniakami i kapustą, ogórkami. Cóż, pójdę do zieleniaka koło Teatru Polskiego, może dotrę do tej manifestacji co dzisiaj po mszach ma się odbyć. Aparat mam przy sobie, może pomimo zmroku jakiś sztandar będzie widoczny. Gdyby było późno to mam przecież propusku jako pracujący na trzy zmiany, ale czym się martwić - do godziny milicyjnej jeszcze wiele godzin. Idę podwórkami do Nowego Światu, bardzo to odpowiednia nazwa ulicy jak na piąty dzień stanu wojennego.
Wszędzie śnieg, buty mam już mokre gdy przechodzę przez Świętokrzyską. Obchodzę Polską Akademię Nauk i kupuję buraki i marchew, pusto w tym sklepiku, po co ja to będę dźwigał skoro mam dalej iść. Ręka kostnieje niosąc torbę z zakupami, nie mogę jej schować do kieszeni, dobrze że aparat akurat na warzywach się układa, wygodniej tak zwolnić migawkę. I nie jest widoczny. Ja za to jestem widoczny jak ten burak wśród tych białych zasp, wcześniej to jeszcze ludzie byli na ulicach, patrole wojskowe spokojnie nas mijały, chłopaki jakby na randkę wyszli, tyle tylko że po czterech i kałasznikowy ze sobą zapominalscy zabrali. Tutaj zaś, koło pomnika Kopernika, kolorowo w tę czarno-białą noc. Niebiesko i czerwonawo - dyskoteka zomowców.
Naprzeciw mój kościół. Ludzie stoją przed wejściem i na schodach jak na trybunie, malutcy tacy w porównaniu z monumentalną rzeźbą Chrystusa pochylonego pod ciężarem Krzyża. Śpiewają ledwo widoczni za tymi budami. Ciemno ale ich widzę, czyli jest jakieś światło od tych latarni. Dobrze, że śnieg trochę prószy, zawiewa - światło bardziej rozproszone. Jedna ósma przy dwa-osiem, żeby nie za bardzo poruszyć. Po jednej klatce zrobię, jak będę za dużo gmerał przy tej torbie to się ktoś zainteresuje. Lepiej wejdę do bramy, tam przewinę film i naciągnę migawkę. Jakiś facet tam stoi i pali, patrzy gdzie i ja patrzę - w kierunku ludzi. Wyjdę z tej bramy czy mnie już tutaj zgarną? Ale nie, on tu z psem wyszedł, już odchodzi. Długo tu nie stoję, wychodzę na zasypany śniegiem chodnik i słyszę własne kroki skrzypiące w chwili ciszy. Czemu nagle ludzie umilkli - spoglądam na co mundurowi wskazują wyciągniętymi rękawicami, rozkazy sobie przekazują. Ze dwa plutony w poprzek Krakowskiego Przedmieścia rozstępują się, pędzi Gazik i za nim polewaczka. Ile już zdjęć zrobiłem? Dwa, może cztery? Zamykają szyk i zbliżają się od Akademii Sztuk Pięknych i bramy Uniwersytetu, całą szerokością, muszę zawracać, byle tylko przejść koło Harendy. Odchodzę, zostawiam za sobą ten "Inny Świat", nie on jest dalej wokół mnie, wokół nas. Dotarł tu już dawno, zanim się narodziłem jednak dopiero teraz jest widoczny, namacalny. Objawił się - z prikazu wiejąc zgrozą.
Zapalam pierwszego od wielu godzin papierosa, na mrozie to jak cios w klatkę. Niech boli, może lepiej to wszystko zapamiętam... Wracam do domu na Bracką. Tu wszędzie spokój i cisza, tam gazy łzawiące i woda lodowata. Stopy mam przemarźnięte, dłoni od ciężaru torby nie czuję, trzeba jednak iść i wywołać te klika klatek filmu, powiększyć w kilku kopiach, rozprowadzić i ukryć negatywy. Alina pewnie czeka, na mnie - przecież nie na te buraki i marchew - dziecko mieliśmy przed snem wykąpać. Rano, po piątej trzeba wstać do roboty, na pierwszą zmianę robię w tym tygodniu. "Zawtra apiat' na rabotu." Nie, nie będę spał, wyśpię się w pracy, przecież i tak nie wolno nic drukować. Przejebane, tyle jest do zrobienia... No nie - nie będę chował aparatu w ciężkiej torbie, trzeba to inaczej sobie planować. A niech ten ich świat piorun strzeli, no nie - teraz to ten ich świat jest na pewno i nasz, i na jutro i na pojutrze...
Text © Mark Carrot*
Foto # 1 |
2 |
3 |
4 |
5 |

Zimowa noc, Krakowskie Przedmieście przy Kościele Św. Krzyża,
Warszawa, 17 Grudnia 1981, Foto © Mark Carrot*
Foto #
1 | 2 |
3 |
4 |
5 |

Demonstranci wokół figury Jezusa dźwigającego Krzyż,
"budy" milicjii na Krakowskim Przedmieściu przed wejściem do Kościoła Św. Krzyża,
Warszawa, 17 Grudnia 1981, Foto © Mark Carrot*
Foto #
1 |
2 | 3 |
4 |
5 |

Przejazd "polewaczek" ZOMO przez Krakowskie Przedmieście w kierunku Placu Zamkowego,
Warszawa, 17 Grudnia 1981, Foto © Mark Carrot*
Foto #
1 |
2 |
3 | 4 |
5 |

pluton ZOMO formuje się do zamknięcia ulicy Krakowskie Przedmieście,
Warszawa, 17 Grudnia 1981, Foto © Mark Carrot*
Foto #
1 |
2 |
3 |
4 | 5 |

pluton ZOMO ustawiony w poprzek Krakowskiego Przedmieścia,
blokuje przejście i przejazd ulicą przy bramie Uniwersytetu Warszawskiego
- widok w kierunku na Akademię Sztuk Pięknych,
Warszawa, 17 Grudnia 1981, Foto © Mark Carrot*
Demonstracje w zimie 1981 - 82. Blokada Kościoła Świętego Krzyża w piąty dzień stanu wojennego - fotografie. 25-ta rocznica - Stan Wojenny w Polsce. Fotografia przygotowań do pacyfikacji demonstrantów na Placu Zamkowym w Warszawie, foto Mark Carrot*. Msza za Ojczyznę i poległych górników z KWK "Wujek". Początek protestów społeczeństwa. Uniwersytet Warszawski, Akademia Sztuk Pięknych, zomowcy w Warszawie, trakt królewski, Harenda - ulica Krakowskie Przedmieście.